Wakacje - Pozytywne rozczarowanie

Różni ludzie lubią różne rzeczy i różne formy wypoczynku - to oczywiste. Nie rozumie tego mój chłopak, który uparł się wyciągnąć mnie na wakacje do Bobolina. Co my tam będziemy robić?? Pytałam. Nie chcę jechać na zadupie - mówiłam, ale on się uparł, bo jego najlepszy kumpel miał już zamówione miejsce i w końcu pojechaliśmy. Podczas tych wakacji miałam tylko nadzieję, że nie umrę z nudy. Miejscowość okazała się ładna, ale poza plaża, knajpką i kilkoma domami nie było tu nic. Na takich wakacjach to ja jeszcze nie byłam. Mój mężczyzna, jako, że nie było już wolnych pokoi, wynajął dla nas przyczepę kempingową.
Wakacje jak z bajki - dokuczałam mu. Płynęły dni, a ja nie zdążyłam się ani znudzić, ani nawet odpowiednio zatruć życia wszystkim, marudzeniem. Rano śniadanie w miejscowej, bardzo miłej i niedrogiej - jak się okazało, knajpce. Potem plaża, a po południu wypady do okolicznych miejscowości. Prawie codziennie jechaliśmy gdzie indziej, zwiedzaliśmy, jedliśmy posiłki, graliśmy w piłkę, szaleliśmy na skuterach, atrakcji było full. A wieczorki kameralne i sympatyczne. Trochę mi było tylko wstyd, że tak pesymistycznie potraktowałam ten wyjazd. Na szczęście byłam pozytywnie rozczarowana.
Powiązane teksty: