Pobierowo - Wyjazdy z Małgorzatą
Wspólne wyjazdy z Małgorzatą do Pobierowa, były niezwykłe. To tak, jak wczasy na wierzchołku dymiącego wulkanu w strefie zwrotnikowej. Gorąca i wybuchowa. Nigdy nie byłem pewny jej zachowania, ale te przyjemne chwile, tak bardzo zapamiętałem, że przesłoniły niemal całkowicie, złe momenty, w naszych wspólnych przeżyciach. W Pobierowie mieliśmy zawsze pogodę, bo gdy nawet padał deszcz, to my zaszywaliśmy się w pokoiku na poddaszu. Tam spędzaliśmy niezapomniane chwile, zapominając o świecie całym. Te właśnie chwile przesłaniały, złe momenty w naszej przyjaźni. Pobierowo pamiętam tylko przez pryzmat zauroczenia Małgorzatą. Nigdy tam bym nie pojechał, gdyby nie ona. Pięć lat tam jeździłem, aż coś się wypaliło po jej stronie. Powiedziała że już ją nie kręcę !. Potem dwukrotnie przyjeżdżałem do tego samego pensjonatu, ale tam już się nigdy nie pojawiła.
Pobierowo dopiero teraz ujawniło mi swoje uroki. Pięknej plaży nie pamiętałem, choć wielokrotnie na niej bywałem. Wcześniej żyłem tu w amoku.
Powiązane teksty: